3 Runda RPŚ – Dobre trasy to jeszcze nie sukces.

Emocje opadły po zmaganiach na terenie Jastrzębia, a w internecie powoli już wszyscy pochwalili się tym czym pochwalić się wypadało. 

W tysiącach słów napisanych o 3 rundzie RPŚ El-Instal same pochwały i słowa uznania dla organizatorów i zawodników . Wszyscy są pod wrażeniem że tegoroczna runda w Jastrzębiu, okazała się tak wspaniałym rajdem. Nareszcie organizator robiąc rajd w Jastrzębiu pozwolił sobie na nieco wyższy stopień trudności względem zawodnika i w tym roku nie kombinował z obracaniem trasy i tego typu “dyrdymałami” . Tym razem było wiadomo że 4 pętle po tym samym oesie, na którym nic nie będzie obracane itp., przyniesie większe emocje gdy zawodnicy na ostatnich oeasach będą już szli o wszystko.

 

To było bardzo dobre posunięcie organizatora, które zaowocowało bardzo udanym rajdem. Rajdem, którego chyba jeszcze nie było w tym pucharze. Łodygowicki rajd był rajdem zbliżonym do tego co można było zobaczyć w Jastrzębiu, ale był to rajd nieco powiedziałbym lżejszy . Lżejszy o dojazdówki które zawodnicy również  muszą pokonać podczas rajdu, no i w Jastrzębiu oesy jednak były dwa i to nie byle jakieś.

 

 

 

Można by tak pisać i pisać o tym ostatnim rajdzie który faktycznie był sukcesem organizatorów ale …  

No właśnie. Prawdziwy sukces RPŚ to nie sam rajd czy jego cała oprawa medialna. To nie te piękne hostessy czy relacje na żywo z trasy rajdu. To nie wspaniałe nagrody ufundowane przez sponsorów. To również nie ilość zgłoszonych do rajdu ekip. 

Prawdziwym sukcesem tego rajdu, był fakt że oto po kilku latach i kilkunastu zorganizowanych rajdach, dzięki pasji i miłości do rajdów, organizatorzy mogli również pomóc komuś kto również kocha rajdy i motosport. Rajdowy Puchar Śląska El-Instal podczas tego rajdu poprosił nas wszystkich o wsparcie dla pana Piotra Macha. Celem było uzbierać 1400 złotych które pan Piotr chciał przeznaczyć na zakup akumulatorów do swojego wózka. 

Prośba pana Piotra brzmiała tak: 

Nazywam się Piotr Mach, mam 32 lata choruje na dziecięce porażenie mózgowe. Posiadam skuter elektryczny, bez którego poruszać mogę się jedynie na wózku, lecz przestały w nim działać akumulatory. Jak bardzo akumulator jest niezbędny sami wiecie najlepiej. Niestety nie stać mnie na zakupienie nowych, dlatego zwracam się Państwa z ogromną prośbą o pomoc. Koszt kompletu nowych to 1400 zł.

To że wśród nas nie brakuje ludzi którzy kochają się cieszyć z życia tłumaczyć nie muszę . A kto kocha życie ten wie jak jest ono cenne i jak ciężko jest tym którzy z tego życia nie mogą w pełni czerpać radości z pasji i dnia codziennego. Dlatego nawet przez chwilę nie wątpiłem że ta kwota będzie zbyt wygórowanym celem dla ludzi bawiących się w Jastrzębiu . Potwierdzeniem niechaj jest komunikat który mogliśmy zobaczyć na profilu RPŚ po rajdzie.

AKCJA ZBIÓRKA ZAKOŃCZONA POWODZENIEM
😁😁😁😁Dzięki wszystkim którzy wspomogli akcję , Piotr Mach chorujący na dziecięce porażenie mózgowe będzie mógł zakupić nowe akumulatory do swojego wózka.😁😁😁😁
DZIĘKUJEMY WSZYSTKIM ZA POMOC

 

I to właśnie jest prawdziwy sukces. Sukces nas wszystkich. Jedno jest pewne, my czyli organizatorzy, zawodnicy, kibice itd, o rajdzie w Jastrzębiu zapomnimy już za kilka dni, gdy zlecimy się na kolejną rundę . Pan Piotr zapewne zapamięta go nieco dłużej . I takich sukcesów życzę jak najwięcej nam wszystkim. Pozdrawiam i do zobaczenia na 2 rundzie Szombierki Rally Cup już w przyszłą niedzielę.  Brawo Wy. 

Robert Durczok 

Fot.Grzegorz Matla