Krzysztof Wicentowicz obronił zeszłoroczny tytuł w DDEC

KRZYSZTOF WICENTOWICZ PO RAZ DRUGI ZWYCIĘŻA W DACIA DUSTER ELF CUP!

Cztery z pięciu zaplanowanych na ten rok rajdów Dacia Duster Elf Cup wystarczyło, by Krzysztof Wicentowicz obronił zeszłoroczny tytuł zwycięzcy tego cyklu. Dzięki zajęciu 2 miejsca w najbardziej prestiżowej spośród polskich imprez, Columna Medica Baja Poland, krakowianin zapewnił sobie wygraną już na rundę przed końcem sezonu. Pozostaje także liderem grupy S2 Rajdowego Pucharu Polski Samochodów Terenowych.

Columna Medica Baja Poland to najbardziej prestiżowy rajd w kalendarzu zawodów cross country w Polsce. Obok najlepszych polskich zawodników zjeżdża się tu bowiem światowa czołówka rajdów terenowych, gdyż rajd jest jednocześnie rundą Pucharu Świata FIA w Rajdach Cross Country, który jest najwyższym trofeum w tej dziedzinie motorsportu. To daje Polakom nie tylko możliwość rywalizacji z nimi ramię w ramię, ale także czerpania od nich rajdowej wiedzy, a tym samym zdobycia cennych doświadczeń. Columna Medica Baja Poland oferuje zawodnikom świetnie przygotowane, szybkie, ale podstępne trasy. W tym roku zawodnicy Rajdowego Pucharu Polski Samochodów Terenowych, w tym także Dacia Duster Elf Cup, mieli do pokonania ponad 332km trasy, z czego 199km stanowiły odcinki specjalne, rozgrywane na terenach gmin Szczecin, Drawsko Pomorskie i Dobra. Rajd rozpoczął piątkowy prolog liczący 7km – wygrany przez załogę Wicentowicz / Dymurski, w sobotę zawodnicy rywalizowali na dwukrotnie pokonywanym 82-kilometrowym oesie na Poligonie Drawskim, a w niedzielę zmierzyli się na dwóch oesach – 18,5km i 10,5km. Z tym wyzwaniem zmierzył się broniący zeszłorocznego tytułu i aktualnie liderujący w DDEC Krzysztof Wicentowicz. Tym razem jednak w zastępstwie nieobecnego w Polsce Bartłomieja Boby fotel pilota zajął bardzo doświadczony nawigator, m.in. Mistrz Europy ERC2, Daniel Dymurski. Głównymi rywalami tej załogi w DDEC, zarówno na Columna Medica Baja Poland, jak i w całym sezonie, byli Konrad Sznajder i Tomasz Mroczek. Tym razem to oni byli górą nad Wicentowiczem i Dymurskim, wygrywając rajd w klasyfikacji DDEC. Krzysztof Wicentowicz i Daniel Dymurski, mimo przygód, wywalczyli sobie 2 miejsce w DDEC.

 

Krzysztof Wicentowicz: – Pamiętając zeszłoroczny sukces i fakt, że do tej pory nie oddałem żadnego rajdu rozgrywanego w Drawsku, niełatwo było mi jechać nie po wygraną w Columna Medica Baja Poland, a po puchar za cały sezon. Było to dla mnie trudne, bo walkę o wygraną mam we krwi, ale cross country właśnie na tym polega – jest to patrzenie daleko do przodu, planowanie, nie jest to sprint trwający kilometr, nie jest to jeden rajd, jeden odcinek, więc taką decyzję musiałem podjąć. Wygląda na to, że jestem już dojrzałym zawodnikiem. Cieszę się z decyzji, że nie jechaliśmy z Danielem za wszelką cenę i nie zrobiliśmy czegoś głupiego, tylko dowieźliśmy punkty i mam wywalczony tytuł już w tym rajdzie. Cieszę się, że pierwsze miejsce w rajdzie przypadło Konradowi i Tomkowi, bo nikt nie zasłużył na to tak, jak oni.

 

Daniel Dymurski: – To była moja 6. Baja Poland, więc pod tym względem wiedziałem, co mnie czeka – to była jedna wiadoma. Niewiadomą był mój pierwszy start z Krzyśkiem – padła propozycja i pojechałem. Dalej idąc – pierwszy raz w Dacii. Byłem ciekaw tego samochodu. Kiedy pierwszy raz do niego wsiadłem, to pomyślałem, że jest to taka osobówka do jazdy w terenie, więc było to takie fajne doświadczenie. Teraz konkrety. Pierwszy oes zgodnie z planem. Dzięki temu, że przyłożyliśmy się do zapoznania z trasą tego odcinka, wygraliśmy go, co nas sytuowało na dobrej pozycji na następnym oesie. Następnie pierwsze Drawsko zbyt zachowawczo, zbyt spokojna jazda, co wyszło w trakcie, bo tego nie wiedzieliśmy, ale też najważniejszy był cel nadrzędny, czyli skończyć rajd na takim miejscu, aby Wincent mógł przypieczętować tytuł w DDEC. Natomiast kiedy zobaczyliśmy wynik, to nie spodziewaliśmy się takich strat, więc podjęliśmy szybką decyzję, że na kolejnym Drawsku odrabiamy i ciśniemy. I tak naprawdę wtedy rzeczywiście wyszło. Po pierwsze – świetna jazda Krzyśka, bo przy ciśnieniu, że trzeba troszkę zaryzykować i pojechać szybciej, to nie było żadnego problemu. Dodatkowo też mogłem zobaczyć, jak pracuje zawieszenie w Dacii, bo wiadomo, że przy takich wybojach przy większych prędkościach samochód może to odczuwać, natomiast nie było żadnego dyskomfortu, więc zawieszenie było bardzo fajne. Wygrany odcinek, zmniejszenie straty do lidera, więc na pewno poprawa humoru. Oczywiście późniejszy plan na niedzielę – wiadomo, mało kilometrów, ale nigdy nie można się poddawać, trzeba walczyć do końca, więc taką rękawicę podjęliśmy i z takim nastawieniem przystąpiliśmy do odcinków. Wygrać się ostatecznie nie udało, zajęliśmy drugie miejsce, ale i tak się cieszymy, bo trzy odcinki wygrane, fajnie się jechało, dobra współpraca – zwłaszcza, że jechaliśmy pierwszy raz, nie mieliśmy żadnych testów, a naszym testem był prolog, ale szybko się dogadaliśmy i wynik jest na mecie. Co ważne, nadrzędny cel, czyli obronienie pucharu przez Wincenta, został osiągnięty.

2 miejsce zajęte Columna Medica Baja Poland wystarczyło Krzysztofowi Wicentowiczowi do zdobycia tegorocznego pucharu na rundę przed końcem rozgrywek. Dzięki trzem zwycięstwom w poprzednich rundach oraz 2 miejscu w Columna Medica Baja Poland zdobył on tak dużą liczbę punktów, że nawet nieobecność na ostatnim rajdzie sezonu, Baja Szczecinek, nie byłaby w stanie mu odebrać wygranej. Jednak krakowski kierowca w Szczecinku się pojawi, by walczyć także o triumf w grupie S2 RPPST. W tej klasyfikacji jest aktualnie liderem, ale o to trofeum będzie musiał jeszcze zawalczyć.

Krzysztof Wicentowicz: – Niesamowicie się cieszę, że po tym rajdzie nadal jestem liderem w S2, nie mieści mi się to w głowie! Świadczy to o tym, że auto jest naprawdę fantastyczne, gdyż mogliśmy nawiązać rywalizację w S2. Jestem strasznie podekscytowany! Po tym rajdzie emocje nie opadają, a wręcz przeciwnie, bo teraz walczę o coś więcej niż w zeszłym roku. Najbliższy rajd to będzie próba utrzymania pozycji lidera w S2. Jest to moje marzenie. W zeszłym roku byłem czwarty, a teraz walczę o pierwsze miejsce, jestem liderem. Na początku roku nawet nie śniłem o tym, że będę walczyć o to zwycięstwo, a więc emocje sięgają zenitu! Zdecydowanie dam z siebie wszystko!

Kończąca sezon Baja Szczecinek odbędzie się w dniach 28-29 września. Bazą rajdu będzie Szczecinek, zaś próby będą rozgrywane na poligonie w Czarnem. Łączna długość trasy tych zawodów to blisko 330km, z czego 200km to odcinki specjalne. Na tych 200km oesowych ostatecznie rozstrzygną się wyniki tegorocznego sezonu Rajdowych Mistrzostw Polski Samochodów Terenowych, Rajdowego Pucharu Polski Samochodów Terenowych (w tym Dacia Duster Elf Cup) oraz Pucharu Polski w Rajdach Baja.


Wyniki Columna Medica Baja Poland:

DDEC:
1. Konrad Sznajder / Tomasz Mroczek
2. Krzysztof Wicentowicz / Daniel Dymurski
3. Mariusz Pietrzycki / Kamil Nowak

Klasyfikacja DDEC po Columna Medica Baja Poland:
1. Krzysztof Wicentowicz – 75 pkt.
2. Konrad Sznajder – 50 pkt.
3. Mariusz Pietrzycki – 45 pkt.

Klasyfikacji grupy S2 po Columna Medica Baja Poland:
1. Krzysztof Wicentowicz – 192 pkt.
2. Michał Smoleński – 156 pkt.
3. Konrad Sznajder – 128 pkt.

———————–

Źródło: Wicentowicz / Boba Cross Country Team Manager

red.RD