Mocny start Rajdowego Pucharu Śląska El-Instal 2019

 

 

Do inauguracyjnego rajdu Rajdowego Pucharu Śląska pozostało jeszcze siedemnaście dni a emocje już się pojawiają. W poniedziałek ruszyły zapisy do pierwszej rundy pucharu, czyli do Rajdu o Puchar Burmistrza Kuźni Raciborskiej 2019. RPŚ już jakiś czas temu przyzwyczaił nas do tego, że lista zgłoszeń zapełnia się bardzo szybko i do ostatniego miejsca. Tym razem RPŚ pobił rekord, w ciągu kilkunastu godzin od otwarcia listy na liście znalazła się rekordowa ilość załóg. 90 załóg, bo tyle właśnie znalazło się na liście zgłoszeń, to zapowiedź nie tylko dobrego rajdu w Kuźni Raciborskiej, ale również prognostyk tego, co będzie się działo w nadchodzącym sezonie. 90 załóg w kilkanaście godzin to również efekt pracy, którą wykonał RPŚ w ciągu poprzednich sezonów. Konsekwentne dążenie do wyznaczonych celów i ciężka praca ekipy RPŚu oraz innowacyjność wdrażana małymi krokami zaczyna właśnie owocować. Popularność pucharu staje się z rajdu na rajd większa i obejmuje coraz większą część kraju.

 

Nie dziwi mnie już fakt, gdy piszą do mnie zawodnicy z drugiego końca kraju pytając o RPŚ . Oczywiście wielka w tym zasługa mediów społecznościowych i portali związanych z rajdami, jednak musimy pamiętać, że największym sukcesem RPŚu jest sama jego organizacja i praca, którą wykonuje spora grupa osób. Dobry podział ról i sposób zarządzania całym przedsięwzięciem to fundament tego sukcesu. Cieszy też fakt, że organizatorzy wciąż wyznaczają sobie nowe cele i nadal są nastawieni na rozwój pucharu. Pomimo tego, że w naszym kraju organizacja tego typu imprezy nie jest usłana różami, (za sprawą  zawiłych przepisów i procedur urzędniczych) RPŚ jakoś pokonuje te bariery i znajduje ludzi chcących promować tego rodzaju dziedzinę sportu. Twierdząc, iż aktualny poziom RPŚ to sukces organizacyjny, należy też pamiętać, że w dużej mierze do tego sukcesu przyczyniają się lokalne władze samorządowe. To właśnie decyzje urzędników ratusza czy urzędu miasta, odgrywają zazwyczaj kluczową rolę a przychylność Wójta czy Burmistrza lub Prezydenta to właśnie klucz do sukcesu.

My, jako ludzie tak silnie związani tą dyscypliną sportu, doskonale wiemy, że rajdy to bardzo ciężki temat z racji tego, że placem sportowego boju są zazwyczaj drogi publiczne. Taka sytuacja rodzi czasem wiele problemów z racji tego, że podczas trwania zawodów z pewnymi niedogodnościami spotykają się mieszkańcy terenów, na których odbywa się rajd.

Jest sprawą oczywistą, że odcinki specjalne są zawsze dobrze zabezpieczone i zatwierdzone przez organy państwowe, ale jak by to nie zrobić, to i tak zawsze mieszkańcy muszą się liczyć z pewnymi ograniczeniami podczas rajdu. Dlatego też, to nie tylko władze lokalne, ale i sami mieszkańcy również w bardzo wielkim stopniu przyczyniają się do tego, że rajdy samochodowe są wciąż żywe. Rajdy samochodowe w naszym kraju są wciąż żywe pomimo trudności, z jakimi się borykają na przestrzeni ostatnich dekad. Dzięki tym wszystkim mieszkańcom gmin czy miast i ich władzom lokalnym, pomimo problemów dzisiejsze rajdy w Polsce owocują takimi sukcesami jak tytuł trzykrotnego mistrza Europy Kajetana Kajetanowicza.

 

Polska nie została zapomniana na arenie światowych rajdów nie ot tak sobie, ale właśnie dzięki temu, że wciąż są osoby na tyle zakręcone by je organizować. Nie została zapomniana również dzięki tym, którzy wciąż mają na tyle wyrozumiałości, że godzą się na przeprowadzenie przez jeden dzień w roku rajdowej rywalizacji pod oknami swoich domów. To, że rajdy mogą mieć różne oblicze wiemy od dawna, ale czyż nie jest czymś pięknym przeczytać coś tak wspaniałego jak ten tekst, w którym swoją osobę opisuje dziewczyna będąca pilotem. Na ten tekst trafiłem podczas przeglądania profili zawodników startujących w Rajdowym Pucharze Śląska, zobaczcie sami, czym może być rajdowa pasja i jak różne może mieć oblicze.

Michalina Terlecka

Team: V-Tec Rally Team

O mnie:

Cześć! Jak już zdążyliście się pewnie dowiedzieć, nazywam się Michalina. Na codzień można mnie poznać w roli opiekunki do dzieci, ale poza codziennością staram się odreagowywać ten czas u boku motosportu. Skąd moje zainteresowanie tak mało damskim hobby? To proste! Wszystko dzięki mojemu tacie. Jak jeszcze byłam małą dziewczynką, wziął mnie pod swoje motoryzacyjne skrzydła i zadbał o to, abym rozwijała się w tym kierunku, za co jestem mu dzisiaj naprawdę wdzięczna. Cała historia zaczęła się od pierwszego wyjazdu na Gaszowice, gdzie organizowany był rajd. W podstawówce wolny czas zamiast spędzać na czesaniu lalek, siedziałam cały czas z tatą w garażu szperając przy samochodach. Oglądałam tez kultową dziś serię filmów „Szybcy i Wściekli”, czyli obowiązek każdego pasjonata motoryzacji. Tata oczywiście dbał też, żebym wraz z nim pojawiała się na przeróżnych zlotach czy innych imprezach motoryzacyjnych. Największą trudnością dla mnie było odnalezienie się w roli pilota, która jak dotąd była mi całkowicie obca. Na samym początku byłam kompletnie przerażona tą wizją, a moja głowa była przepełniona myślami, że sobie zupełnie nie poradzę, na dodatek tego wszystkiego dochodził strach o własne życie. Wtedy znów wkroczył do akcji mój tata okazując mi ogromne wsparcie doprowadzając mnie do tego, iż byłam skłonna przełamać się, usiąść na prawy fotel i zostać pilotem. Nasza silna więź, wzajemne wsparcie, współpraca, miłość i oddanie to droga, przez którą powstało nasze zamiłowanie do tego sportu. Mój tata jest najlepszym przykładem na to jak rodzic potrafi zarazić pasją swoje dziecko.

W 2019 roku jeździć będę w Hondzie Civic wraz z zespołem V-TEC Rally Team. Do zobaczenia!

 

Piękno rajdów jak widać to nie tylko adrenalina i zapach benzyny oraz ryk silnika. Czasem to po prostu coś więcej. I cieszy fakt, że takie sytuacje mają miejsce tuż obok nas a nie są to historie, które mają miejsce tylko w światowych rajdach. 

Rajdowy Puchar Śląska to wciąż rozwijający się projekt i mam nadzieję, że w tym roku dzięki współpracy z Polskim Związkiem Motorowym będziemy świadkami rozwoju, który da szansę młodym utalentowanym zawodnikom na spełnienie wielkich marzeń. Współpraca i partnerstwo zawsze może zdziałać sporo dobrego jak chodzi o rajdy w naszym kraju, dlatego sam osobiście wiąże wielkie nadzieje w tym, że RPŚ zdecydowało się na współpracę i organizację rundy wspólnie z Polskim Związkiem Motorowym.

 

Myślę, że gdy dojdzie jeszcze do tego dobra współpraca z lokalnymi władzami naszych miast czy gmin to jest szansa, że jeszcze nie jeden mistrz światowych rajdów będzie właśnie obywatelem naszego kraju. Sporym problemem rajdów w dzisiejszych czasach jest brak dużej medialności tego sportu a co za tym idzie brak zainteresowania rajdami przez firmy, które wolą się promować w innych dziedzinach sportowych. Ale czy taka sytuacja nie może się zmienić? Myślę, że jednak jest to możliwe, gdy wzrośnie sam poziom imprez za sprawą współpracy różnych organizatorów i pokazaniu rodakom, że rajdy to nie szaleńcza jazda po ulicach miasta, ale prawdziwy sport przez wielkie S. Jest wiele wspaniałych rajdowych nazwisk w naszej historii, których czasem nie sposób wymienić w ciągu minuty i mam nadzieję, że jeszcze wiele nazwisk czeka by zapisać się na kartach Polskiego motosportu.

rd. Robert Durczok

fot. Wojciech Anusiewicz/Grzegorz Matla/Robert Durczok