Po prostu rajdy – Michał Kociołek


Warning: trim() expects parameter 1 to be string, array given in /home/nowarajdowka/ftp/wp/wp/wp-content/plugins/wp-embed-facebook/inc/Helpers.php on line 22

Michał Kociołek, o tym zawodniku wspominałem już wiele razy. Jeszcze nie tak dawno pisałem, że Michał „jedzie wszystko”. Tak właśnie wyglądał ubiegłoroczny sezon, w wykonaniu Michała. Nie było chyba imprezy, na której nie zobaczyłbym Kociołka.

Kociołka poznałem na pierwszych imprezach organizowanych przez ATM Rally&Race GC w Kaczycach. Pamiętam jak na dolnym placyku Michał przewrócił Seicento na dach. Już po kilku zdaniach uderzyła mnie wielka skromność tego zawodnika i pokora, z jaką podchodzi do rajdów. Przed tą rozmową myślałem, że Michał to kolejny zawodnik, który jeszcze nie nabył pokory i przecenia swoje możliwości. Byłem w błędzie i nauczyło mnie to również patrzeć na zawodników innym okiem. Po zaliczonym dachowaniu w Kaczycach, Michał szybko wyciągnął wnioski i w samochodzie pojawiła się klatka bezpieczeństwa. Montaż klatki był trafnym posunięciem gdyż od kolejnego sezonu stała się ona elementem wymaganym większości imprez.

Sezon 2017 dla załogi Kociołka to sezon pracowity. Sezon pracowity, ale również sezon, w którym każdy mógł zobaczyć wielki rozwój Michała. Ciężka praca za kierownicą Seicento dała efekty i tak załoga w sezonie 2017 stanęła siedemnaście razy na podium różnych imprez. I tak załoga na koniec sezonu 2017 jak dobrze pamiętam mogła się pochwalić tytułem w swojej klasie: mistrza Szombierek, mistrza w Rajdowym Pucharze Śląska, v-ce mistrz w AK Cieszyńskim, v-ce mistrz AK Ziemi Tyskiej.

Jak widać troszkę się tego nazbierało. Fajnie jest w sporcie obserwować i kibicować komuś, kto z takim zapałem i determinacją walczy o to by być jeszcze lepszym. Pomimo tego, że Michał swoje wywalczył to wciąż jak dla mnie pozostał bardzo skromną i sympatyczną osobą. Nigdy z jego ust nie usłyszałem słowa krytyki pod adresem innych zawodników. Jego słowa zawsze wyważone i odpowiedzialne potwierdzają to, że Michał ma szacunek do ciężkiej „rajdowej roboty” Zdaje się potwierdzać, że rozumie ile każdy z zawodników musi się napracować by wystartować i zaliczyć kolejny rajd. Wyważonymi opiniami na temat innych potwierdza też to jak bardzo jest świadomym tego, że nawet najlepszym trafia się popełniać błędy. Za to właśnie cenię osobiście Michała i mam nadzieję, że takim zawodnikiem pozostanie do końca rajdowania.

Wiele osób zastanawiało się, po co Kociołkowi ten przeskok do mocniejszej klasy? Przecież tak dobrze mu szło w klasie, w której tyle razy stał na podium. Czy nie lepiej było również w tym sezonie zostać w dotychczasowej klasie wśród znajomych rywali? Może nie gwarantowałoby to kolejnych miejsc na podium, ale szanse na to były jak najbardziej realne.
Tak czy siak Michał postanowił, że w tym sezonie nadszedł czas na coś nowego. Już na Zimowym sprincie na torze Fiata Michał pierwszy raz miał okazję stanąć na podium w klasie czwartej. Podczas pierwszego startu pomiędzy tymi potworami musiał jedynie uznać wyższość załóg Florian Wójcik Mirski – Adrian Zawadka w Lancerze i załogi Marcin Ogrodniczak – Anna Ogrodniczak w Subaru Impreza GT. Był to bardzo udany debiut, który zaskoczył niejednego kibica. Kolejny start załogi Kociołek- Stipek to kolejne podium i tym razem na najwyższym stopniu w Szombierki Rally Cup.

W rozmowie z Michałem po tej wygranej pierwszej rundzie w Bytomiu zadałem mu pytanie jak tam przed Rajdowym Pucharem Śląska? Wyczułem w głosie Michała jakby nutę respektu do odcinka drogowego. Widziałem, że ten gość twardo stąpa po ziemi i nie uderzyła mu do głowy woda sodowa po tych dwóch sukcesach w 4 klasie.
Respekt okazał się jak najbardziej uzasadniony, co potwierdził pierwszy start w RPŚ gdzie Michał już w pierwszym przejeździe popełnia błąd i wypada z trasy. Niestety kolejny przejazd to dla załogi Kociołek/Stipek koniec rajdu i gorycz z powodu nieukończenia rajdu. Wtedy zrozumiałem, że Michał miał przed startem świadomość, że na takim rajdzie walka w najmocniejszej klasie to nie to samo, co starty w Tychach i Bytomiu. Niestety były to obawy jak najbardziej słuszne.

No cóż można powiedzieć kolejny rajd kolejne doświadczenie. Bardzo byłem ciekaw kolejnych startów załogi na drogowych oesach i tego jak Michał będzie sobie radzić w klasie gdzie Seicento budzi wśród kibiców lekkie zdumienie.
I wszystko szło ładnie i pięknie, może nie było kolejnych wygranych, ale załoga zbierała kolejne szlify w czwartej klasie. Bardzo się ucieszyłem, że również podczas 3 rundy RPŚ-u na liście startowej zobaczyłem Michała Kociołka z Damianem na prawym. Wspomnę, że do wszystkich tych sukcesów Michała najbardziej na odcinkach przyczynił się 22 letni Damian Stipek, który od roku zajmuje prawy fotel w Seicento. I w takim składzie też miałem okazję porozmawiać z załogą w Jastrzębiu Zdroju. Powiem szczerze, że nie liczyłem na to, że załoga stanie na podium, ale miałem nadzieję, że zbliży się do czołówki klasy.

Niestety nie sprawdziły się moje oczekiwania. Miałem nadzieję, że rajd ten będzie kolejnym krokiem do przodu a okazało się, że był to ostatni rajd, w którym zobaczyliśmy znajomego Seja z napisem Centrum Opla. Wiele opinii czytałem po dzwonie załogi w różnych miejscach, były słowa otuchy i sowa krytyki jak to zazwyczaj bywa po grubym dzwonie. Wiele słyszałem o tym, że tak mocny t-jet 1.4 i 165 koni w Seicento to głupota, która musi zakończyć się nieszczęściem. Hm no cóż projekt na pewno nie był czymś całkiem normalnym ale czy aż tak szalonym? Myślę, że każdy ma prawo sam decydować, w czym chce jeździć i tyle. Mija już drugi tydzień po tym jak ostatni raz widzieliśmy charakterystyczne Seicento na trasie rajdu.

Wiemy już, że więcej go na trasie nie zobaczymy a Michał postanowił, że tym razem kończy przygodę z Fiatem i przesiada się do Hondy, którą już zaczyna budować. Nie znam jeszcze wszystkich szczegółów budowy nowego auta, ale wiem, że załodze sporo pomaga ekipa Damiana Kostki.

No dobra, ale czemu cały ten artykuł? Po co pisze się o gościu, który jest jednym z setek zawodników? Teorie spiskowe każą myśleć, że pewnie będzie chodziło o kasę. No tak, no na pewno zaś będą żebrać na odbudowę auta. Znów kolejny nawiedzony, który rozbił auto a teraz chce by mu dać nowe.
A spadaj dziadu, kup se jak chcesz się bawić w rajdy a jak nie to się na rower przesiądź. Boże zaś kolejny żebra .
No i jak to zazwyczaj bywa teorie spiskowe są prawdziwe. Tyle, że są prawdziwe w 50 procentach, te 50 procent to fakty, których dotyczą wszelkie teorie spiskowe a reszta to wymysły ludzi uwielbiających bzdury i sensację. Dokładnie tak samo jest w przypadku Michała Kociołka, który ma tyle szczęścia, co i pecha. Tym szczęściem jest to, że otaczają go ludzie, którzy darzą go wielkim szacunkiem i podziwem. Ludzie, którzy mu kibicują to osoby, które mają pojęcie, że starty Michała to nie starty rozkapryszonego synalka bogatego taty. Fani Michała wiedzą ile pracy wkłada w realizację pasji.

Ci wspaniali ludzie postanowili bez wiedzy Michała zorganizować zbiórkę pieniędzy na budowę nowej rajdówki. No i niestety żyjemy w takim kraju a nie innym i nie obyło się bez wpisów, po których Michał poczuł się jak totalny żebrak. Ucierpiała jego duma i pewnie większość z nas jest w stanie sobie wyobrazić, co musiał czuć czytając tak debilne komentarze. Michał jest na tyle dojrzałym zawodnikiem, że doskonale wie, że nic nie spada z nieba a wszystko zawsze jest okupione ciężką pracą. Być może właśnie takie podejście do rajdów przez Michała sprawiło, że jego fani chcą pomóc.

Raz jeszcze pragnę podkreślić, Michał nikogo nie prosił o organizację zrzutki czy spotu. To jego fani chcą mu teraz podziękować za to, jakich emocji dostarczał im podczas dotychczasowych startów. Również mnie nie prosił o żaden artykuł, który tak chętnie napiszę a ozdobię fotografiami, które dostałem od fotografów, którzy również popierają pomoc dla Michała. Serdeczne podziękowania dla Wojciech Anusiewicz, Jakub Tuszyński,Grzegorz Matla,Ryszard Grzonka,Diana Miech

Nie czytajcie głupot w dwuzdaniowych komentarzach, nie sugerujcie się innymi. Sami pomyślcie i zdecydujcie czy warto pomóc Michałowi. Nikogo nie namawiam i nikomu nie odradzam, choć osobiście wspieram i wspierać będę. Milionerem nie jestem, ale te kilka złotych znalazłem. Pomyślcie i zdecydujcie a tu linki do akcji zorganizowanych przez kibiców Michała
Pierwsza to zrzutka pod adresem

https://zrzutka.pl/su84hc autorem akcji jest Dawid Pach
Druga akcja to Spot w Niedzielę pod Tesco w Żywcu

https://www.facebook.com/events/1731198523583171/

 

Pozdrawiam Robert Durczok