Wywiad w rajdówce z … Sylwią Graboń

W ramach luzu dziś publikuję coś z archiwum portalu. Dziś o osobie której nie brakuje rajdowej pasji. Panie i panowie oto wywiad z Grudnia 2016 roku z Sylwią Graboń. Miłej lektury.

Witaj serdecznie na łamach rajdowka.pl w tym wyjątkowym dniu.

Dziś mamy dzień magiczny i można powiedzieć, że również bajkowy. Bajkowy, za sprawą św. Mikołaja, który dziś przynosi nam, czyli czytelnikom i fanom waszego zespołu, ciekawy prezent. Tym prezentem jest oczywiście długo wyczekiwany wywiad z Sylwią Graboń .

Watch this video on YouTube.

rajdowka.pl – I tu moje pierwsze pytanie. Jaka jest Sylwia Graboń na co dzień, czym się zajmuje, co lubi poza rajdami oczywiście?

Sylwia: Cześć wszystkim! Na początku chciałabym powiedzieć, że bardzo mi miło, że ktoś chce dowiedzieć się o mnie więcej i mam nadzieję, ze Was nie zawiodę. Jaka jestem? Dość niekonwencjonalna – niby zamknięta w sobie, ale jak swój trafi na swojego, to można roznieść świat. Od siedmiu lat pracuję w przedszkolu, jako wychowawca. Kiedyś wydawało mi się, że zostałam przedszkolanką, bo nie umiem robić nic innego, ale teraz stwierdzam, że uwielbiam tę pracę i nadaję się do tego, jak mało kto. Poza rajdami i pracą lubię koty i lubię gotować… a wiecie dlaczego kobiecy łańcuch sięga z kuchni do łazienki? Bo łazienkę też trzeba posprzątać haha. No dobra, to nie było na miejscu… 😀

rajdowka.pl – A więc taka jest Sylwia na co dzień. Myślę, że duży procent twoich fanów dużo o Tobie wie, jednak zawsze jest coś czego nie wiedzieli. W naszym środowisku utarło się takie standardowe pytanie zadawane członkom ekip rajdowych. Brzmi ono oczywiście „Dlaczego rajdy?”
Pozwól, że nie zadam tego pytania i zadam je troszkę inaczej. Jak wiadomo w naszym regionie jesteś swoistą perełką rajdową, jako kobieta kierowca samochodu rajdowego. Zazwyczaj kobiety oddają się pasji czy hobby takiemu jak np. fotografia, malowanie, śpiew, czy też gra na jakimś instrumencie. Ty wybrałaś jakby na przekór szablonom naszego społeczeństwa, dlaczego właśnie tak? Jak to się zaczęło?

 

Sylwia: Zaczęło się to dzięki mojemu mężowi. Kiedyś, dawno temu był kibicem, zaraził mnie tym sportem, który z biegiem lat pokochałam, jednak nie wystarczało mi kibicowanie. Kupiłam bardzo seryjnego Seja, który z biegiem lat zaczynał przypominać rajdówkę. Prawda jest taka, że wszystkie te elementy kobiecych pasji jakoś  wplatam w swoje życie: fotografia – czasem zrobię selfie, malowanie – oko zawsze musi być podkreślone, śpiew – Gabryś Borowy niech żyje sto lat hej hej, gra na instrumencie – kiedyś zagrałam „Wlazł kotek” na takich ogromnych przydrożnych cymbałkach na Valassce.

 

rajdowka.pl – Myślę że możesz jeszcze dopisać zdolności kabaretowe bo jak widać masz poczucie humoru i dystans do samej siebie. To są dokładnie cechy najlepszych gwiazd kabaretu, więc miej to na uwadze. Dobra, ale wróćmy do rajdów.  Liczyłaś już kiedyś ile razy startowałaś w rajdach ?

Sylwia– Liczyłam, mam to nawet zapisane na fanpage. Chwilka, zobaczę. Sezon 2011 – 6 startów, sezon 2012 – 20 startów, sezon 2013 – 14 startów, sezon 2014 – 8 startów, sezon 2015 – 11 startów, sezon 2016 – 9 startów, co łącznie daje 68.

rajdowka.pl – Pamiętasz pierwszy start? Zazwyczaj każdy go pamięta do końca życia, może opowiedz coś o nim.

Sylwia -Był to słynny Autowir w Ustroniu, czyli bardzo medialna pojeżdżawka wokół ronda i na placu. Mało z tego pamiętam, ale stres na pewno był 🙂

rajdowka.pl – Jak już wyliczyłaś nam, masz za sobą 68 startów, wiemy, że zaliczyłaś w nich kilka grubych akcji. Jak to jest, gdy wiesz że za kilka sekund wydzwonisz?

Sylwia – Tego się nie wie do ostatniej chwili. Nigdy nie wiesz, kiedy guma odklei, czy zdążysz odkręcić, odpowiednio zareagować. Jednak jak już się leży na boku, to się myśli: nic mi nie jest, pilot OK, to było super!

rajdowka.pl – Starty w rajdach, to pasja i oczywiście przyjemność, ale jest też stres. Jak radzisz sobie ze stresem przed samym startem, gdy wiesz, że trzeba powalczyć, ale też i dojechać do mety w jednym kawałku?

Sylwia – Stres? Jakoś bardziej stresuje mnie, kiedy nie zdążę zjeść śniadania. Może to dziwne, ale nie odczuwam strachu przed startem. Wolę wtedy się skupić i wyciszyć: 60 – wentylator ON, 30 – sprawdzenie zapięcia kasku, dociągnięcie pasów, 15 – wentylator OFF, 10 – wbicie biegu, zaciągnięcie ręcznego, 5, 4, 3, 2, 1 i ogień.

 

rajdowka.pl – Sylwia Graboń podczas pokonywania oesu, to żywioł i św. Krzysztofie trzymaj kciuki, czy raczej spokój i ciągła kalkulacja tego, co się jedzie ?

Sylwia – Jednak w jakimś tam stopniu jestem kobietą, a kobiety raczej wolą mieć wszystko pod kontrolą. Wiele osób mi mówi, że chciałoby zachować taki spokój za kierownicą, jak ja. Dobrze to widać podczas ostatniego leżakowania na boku. Pilot Radziu już mówi „dobra, wychodzimy”, a ja na to „czekajże, postawią nas na koła i pojedziemy dalej” – wiara do końca.

rajdowka.pl – No tak nawet spokojnie podziękowałaś wszystkim za postawienie Was na koła. Wspomniałaś o Radku. Jak wiadomo zespół, to również dobry pilot. Często widzimy, że kierowcy zmieniają “umysłowych”, a jak to jest z tobą? Ilu pilotów już cię prowadziło do mety? 

Sylwia – Paru już się przewinęło, około 10, ale mam dwóch ulubionych i jak będzie możliwość, to zawsze chciałabym z nimi jeździć. I teraz się zastanawiajcie, o kim mówię 😉

rajdowka.pl – Dobra, niech zatem fani się głowią, a ja zadam bardziej konkretniejsze pytanie. Którego z pilotów zabrałabyś na start, gdyby przyszło ci wystartować w mistrzostwach naszego kraju?

Sylwia –  Andrzeja.

 

rajdowka.pl – No to teraz pewnie Andrzej myśli, jakby to było. Dla przeciętnego Kowalskiego rajdy, to przejazd kilku ryczących maszyn po odcinku. Jednak jak wiemy, to byłoby zbyt szare i banalne, gdyby rajdy ograniczały się tylko do startów. Rajdy to również maszyny i ciągłe majstrowanie przy nich, raz trzeba coś naprawić a innym razem coś ulepszyć czy zmodyfikować. Wiem też z autopsji, ile czasem czasu siedzi się w garażu z głową w komorze silnika. Nie można też pominąć tych nieprzespanych garażowych nocek przed samym rajdem. Masz swojego mechanika, czy też lubisz czasem zapach oleju na dłoniach ?

Sylwia – Seja zawsze serwisuje Marek (mąż), woli nie dopuszczać obcych łap do naszej perełki, w którą włożył naprawdę dużo pracy i serca. A ja? Lubię się pobrudzić, nie przeszkadza mi to, ale co z tego, jak „I have no idea what I am doing”? 🙂

rajdowka.pl – No to można powiedzieć, że serwis masz najlepszy na świecie i zawsze możesz liczyć na to, że nic nie zostało “olane”. Nie wnikam już, jaką dostaje zapłatę, ale tej świadomości ukarania za błędy Markowi nie zazdroszczę. Ciche dni przez tydzień za złe ustawienie silnika, oj naprawdę nie zazdroszczę. Dobra, udziela mi się twoje wesołe podejście do rajdów, ale teraz już tak na poważnie. Jak wiadomo utrzymanie zespołu, a zwłaszcza samochodu, to w dzisiejszych czasach wielkie wyzwanie. Są wśród nas różni ludzie – jedni mają większe fundusze, inni mniejsze a rajdy to dosyć kosztowny sport. Brak chętnych sponsorów, którzy chcieliby finansowo wesprzeć sportowców, to problem, który dotyka nas wszystkich związanych z tym sportem. Jak to wygląda w waszym zespole?

Sylwia – Niestety tak samo. Dodatkowym problemem w zdobywaniu sponsorów jest to, że nie lubię się narzucać, chodzić za kimś, prosić. Potrzebowałabym jakiegoś ogarniętego człowieka, który wie, co robi, ma chęci to robić i pomógłby, bo jestem przekonana, że dobrze by mnie „sprzedał”. Póki co, dziękuję dwóm sponsorom: TBT CARS oraz MD Carbon, którzy wspomagają nasze starty.

rajdowka.pl – No to teraz już wiemy, dzięki komu możemy oglądać cię na odcinkach i dziękujemy im za wsparcie waszej załogi. Myślę że spokojnie mogą być z Was dumni gdy widzą jak świetnie reklamujecie ich firmy, wasze fotki z rajdów są chętnie oglądane, a tym samym ich reklama na “Seju”. Na rajdach bywa czasem różnie, raz jest lepiej, a raz gorzej – o tym wie chyba każdy zawodnik. Nie jest żadną tajemnicą, że w życiu każdego rajdowca jest taki rajd, o którym najlepiej by zapomniał. Masz w swojej karierze taki rajd ?

Sylwia – Było ich parę. A są to rajdy, w których nie dawałam z siebie 100%.

rajdowka.pl – A ja myślałem, że zawsze dajesz z siebie maximum. Wiem, wiem nie zawsze to wychodzi i dowiadujemy się o tym po zakończonym rajdzie, gdy bijemy się z myślami czemu tak, a nie inaczej. Na całe szczęście życie człowieka składa się nie tylko z rzeczy, które chcemy zapomnieć. Są rajdy, do których wraca się pamięcią z łezką w oku i uśmiechem na twarzy. Pochwal się, który to twój rajd trzymasz głęboko w sercu.

Sylwia – Ogólnie cały cykl SJSów w 2014 roku – to był naprawdę udany sezon. Podczas ostatniej rundy zdobyłam pierwsze miejsce, co dało nam drugie miejsce w klasyfikacji rocznej.

rajdowka.pl – No cóż, można też powiedzieć, że kto ciężko pracuje, ten ma. Wyniki zazwyczaj to potwierdzają choć czasem odrobina szczęścia jest bardzo ważna, jak to w każdym sporcie bywa. Rajdy, to ciężka praca, czasem smutek, czasem radość. Rajdy, to też ryzyko i bezpieczeństwo .
Ostatnio organizatorzy rajdów podnoszą wyżej poprzeczkę dotyczącą bezpieczeństwa załóg amatorskich. Już od przyszłego sezonu w imprezach amatorskich takich jak Puchar ATM Rally&RaceGC czy nasz nowy Rajdowy Puchar Portalu Rajdowka.pl zaczną obowiązywać klatki bezpieczeństwa . W naszym środowisku coraz głośniej mówi się też o kombinezonach. Co o tym myślisz?

Sylwia – Jeśli chodzi o klatki, to jestem jak najbardziej za. Amatorki stają się coraz to bardziej profesjonalne i bałabym się jeździć wiedząc, że moim dodatkowym zabezpieczeniem jest tylko kask. A jeśli chodzi o kombinezony hmmm, mogę sobie jakiś kupić w H&Mie haha.

rajdowka.pl – H&M słyszycie to? Może zyskasz nowego sponsora, kto wie. Sylwia, wiemy, że startujesz w rożnych imprezach, miałem okazję dopingować wasz zespół podczas tegorocznego Rajdu Festiwalowego w Opolu. Rajd można zaliczyć do wyższej półki niż lokalna amatorka, jak czujesz się na takich imprezach? Zbierasz doświadczenie czy szukasz dobrej zabawy?

Sylwia – Czuję się wyśmienicie. Do przejechania było paręnaście odcinków, gdzie liczyła się konsekwencja czystej jazdy, a nie gnanie na wariata. Każdy start jest i zbieraniem doświadczenia i odnajdywaniem w tym dobrej zabawy. Chyba nie umiałabym rajdować mając tylko i wyłącznie na uwadze konkurowanie i spinanie się o najlepsze miejsca. Dla mnie dzień rajdu, to przede wszystkim spotkanie się ze znajomymi.

rajdowka.pl – Masz rację, amatorka, to nie tylko wyniki i walka, ale w dużym stopniu również wspaniała atmosfera i możliwość spotkania tylu fajnych ludzi z rożnych miejscowości. Sam wiem, ilu poznałem fajnych ludzi, nie spotykając nikogo niefajnego i wciąż poznaję nowych ciekawych ludzi. Na naszym lokalnym podwórku ostatnio wiele się zmienia. Jedne imprezy gasną, a w ich miejsce powstają nowe. Ten rok, to start Pucharu ATMRally & RaceGC, koniec imprez Ślązaka, a w przyszłym roku nasz portal startuje z własnym pucharem RPPR. Niepokoi ostatnio też cisza w Bytomiu a i parę „Kajtków” w tym roku zostało odwołanych. Jak to widzisz twoim okiem?

Sylwia – No właśnie, coś się kończy i coś zaczyna. Jak nie tu, to gdzie indziej, jednak za Was mocno trzymam kciuki. Zaangażowaliście się i robicie to naprawdę dobrze. Jeżeli wszystko pójdzie po mojej myśli, to w przyszłym roku chciałabym startować w Waszym cyklu, bo naprawdę warto.

rajdowka.pl – No cóż jako organizator, mogę Cię zapewnić, że robimy wszystko, co się da, w miarę naszych możliwości, by nasz RPPR dodał do rajdowego kalendarza kilka ciekawych imprez. Chcemy też nadal współpracować z Grześkiem i Arturem z Pucharu ATMu i RaceGC tak, jak to miało miejsce w tym sezonie. Oczywiście mamy też zapewnienia chłopaków, że również nam pomogą w starcie naszego pucharu, co z resztą  już czynią. Wiem, że wiele złóg gorąco nam w tym wszystkim dopinguje i jest wiele osób chętnych do pomocy. Wiem, ile to pracy i jak ciężko jest w tym kraju coś zorganizować, bo pamiętam to jeszcze z niedalekiej przeszłości, gdy zostałem poproszony o pomoc w moim ukochanym  AMK Ślązak. Mam też świadomość tego, że nie zawsze wszystko musi być tak, jak sobie to zaplanuje i dlatego nie chcę, by ktoś myślał, że Durczokowi się powiedzie na sto procent. Pamiętajcie jednak, że jak Durczok tak i Migura zrobi wszystko, co się da, by przyszły sezon był ciekawszy od tegorocznego. Mam też wielką nadzieję że będę mógł Cię gościć na naszych odcinkach i będziesz się u nas świetnie bawić.  Tak mniej więcej rysuje się przyszłość, ale zbliża się koniec roku a wraz z nim czas na podsumowania i rachunek sumienia. Jak oceniasz ten sezon w  zespole?

Sylwia – Zdecydowanie na plus. Po odbudowie po zeszłorocznym dzwonku, Dżimmi prezentuje się jak gwiazda. Ja w nim też czuję się wyjątkowo. Wszystkie rajdy zakończone metą, a to najważniejsze.

rajdowka.pl – – Hm tak, to ważne a w sumie najważniejsze, by zawsze dobrze wystartować i dotrzeć cało do mety. Wiesz właśnie górnicy przedwczoraj mieli swoje święto Św Barbary i oni zawsze życzą sobie “Ile zjazdów tyle wyjazdów”. My również im tego życzymy zwłaszcza w świetle tej tragedii w kopalni “Rudna”. Myślę, że jako rajdowcy jesteśmy do nich bardzo podobni i mimo ciągłej rywalizacji stać nas na to, by być jednością i wzajemnie sobie pomagać. Stać na to, by się wspierać i przyjaźnić, choć czasem dzielą nas sekundy w tabeli. Sama już wspomniałaś, że dla ciebie w rajdach jest też ważne to, że możesz się spotkać z przyjaciółmi. Jak wiem, tych waszej ekipie nie brakuje, może teraz chcesz specjalnie dla nich dodać coś sama od siebie. Proszę oto twój czas.

Sylwia –Przede wszystkim dziękuję za każde miłe słowo, ale chciałam też za coś przeprosić. Mam prosty umysł i nie jestem w stanie zapamiętać wszystkich, których kiedyś poznałam na rajdzie. Jeżeli się przedstawisz, to od razu zapominam Twoje imię, jeżeli nie masz szczególnych cech twarzy, to też Cię nie zapamiętam, ale jeżeli opowiesz, co robisz w życiu, czym się interesujesz, to w mig lecisz do jednej z szufladek w mojej głowie 🙂 Szczególnie, jeśli są to motoryzacyjne zainteresowania.

rajdowka.pl – Wszystko, co dobre kiedyś się kończy i tak też musi być z tym miłym wywiadem. Na zakończenie teraz moje ulubione pytanie. O czym marzy Sylwia Graboń tak prywatnie i tak sportowo?

Sylwia – Bardzo chciałbym, żeby kiedyś więcej kobiet jeździło za kierownicą w rajdach. Dziewczyny, nie ma czego się bać. Próbujcie. Wiadomo, czasem się nie uda, niekiedy będzie trudno, ale jestem przekonana, że będziecie wspierane tak, jak ja. A prywatnie? Chcę kiedyś zobaczyć zorzę polarną, skoczyć ze spadochronem, chcę, żeby zawsze było mi ciepło, wychować mądre dzieci, dożyć czasów, gdzie depilacja laserowa będzie tania, chcę mieć czarnego lisa i szopa, ewentualnie pumę, ładnie wyglądać w nowym kolorze włosów (jutro fryzjer), zrozumieć w końcu wzór siarczanu cebulianu, no i mnóstwo innych, ale chyba nie starczyłoby Wam dnia na przeczytanie wszystkich moich marzeń – tych mniejszych i większych 🙂

rajdowka.pl – No i tym sposobem wiem czego ci życzyć z okazji nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku. I tak z tego miejsca w imieniu portalu rajdowka.pl i naszych czytelników oraz własnym życzę Ci by te wszystkie marzenia się spełniły.

Sylwia – Dziękuję. I ja też chciałabym Wam życzyć, abyście zaczęli spełniać swoje marzenia. Nie czekajcie na Nowy Rok, róbcie to od zaraz.

rajdowka.pl – Dziękuję za poświęcony czas i do zobaczenia na kolejnym rajdzie.

Sylwia –Do następnego!